czwartek, 17 stycznia 2013

Lubię to! :-))) (część 1)

Co prawda nie mam konta na naszej klasie ani na facebooku  (teoretycznie więc nie istnieję ;)), ale jest pewne miejsce, któremu nie mogłam się oprzeć. To kopalnia inspiracji, trendów, przepisów, fotografii i wszystkiego, co internet ma najlepsze(go?) (poza naszymi blogami, oczywiście ;-)))). I dzis, wyjątkowo, postanowiłam umieścić tu trochę ulubionych pinterestowych przypinek. Tak "ku pamięci" ;-) Pod każdym zdjęciem, znajdziecie jego źródło :-)

 Najwięcej inspiracji zebrałam oczywiście w kategorii DIY/dobre pomysły/ładne rzeczy :-)

 Te chmurki takie uspokajające!

 
Stary pomysł, o którym zawsze zapominam ;-)
 










Koszyk ponizej zrobiony jest ze starych t-shirtów :-) Naszyjnik z koszulki męza już robiłam (ten t-shirt nie był Ci potrzebny, kochanie?), kosza - jeszcze nie!
 


A tu idealna rzecz dla zony programisty :-) Kable, drżyjcie! ;-)


oooodkieeeeeee!


Te "drukowalne" plakaty są urocze :-) 






etsy 




hyhyhy :-))))

 etsy

 W swojej kolekcji mam tez inspiracje nt. włosów i fryzur, pewnie dlatego, ze moje NIGDY nie wyglądają tak, jakbym tego chciała. Poniżej mój niedościgniony ideał:


A tu juz trochę bliżej moich mozliwości ;-) 




Marzę o idealnie prostych włosach :-)



Uff :-) Chyba na dzisiaj wystarczy :-) W części drugiej będą inspiracje wnętrzarskie, modowe, kulinarne i, oczywiście, podróżnicze! Tych ostatnich nie może zabraknąć. Juz nie mogę się doczekać rozpoczęcia sezonu włóczykijskiego :-)))
 

środa, 16 stycznia 2013

zima i chleb na sodzie


 Jako, ze wszyscy ponoć czekali z utęsknieniem na białą zimę, jestem zmuszona czuć się jak alien ;-)  Bo ja - wcale nie czekałam! Ja czekam na wiosnę, a śnieg, od wielu lat, traktuję jak dopust boży ;-))  Nie lubię! Wcale! Nic a nic! Nie mam jednak wyrzutów sumienia, bo Mikołajek z kolei kocha białe szaleństwa za nas oboje :-))))



Oczywiście śniegowe przyjemności (brrr!) mnie nie omijają, tym bardziej więc mam ochotę na gorącą herbatę i ciepły, domowy chleb. Odkąd obiecałam sobie uniezależnić się w ciągu tego roku od przemysłowych piekarni, wypróbowuję różne przepisy, proporcje i mieszanki. Wczoraj premierę w naszym domu miał bardzo prosty maślankowy chleb na sodzie, wg przepisu Gordona Ramsay'a. Bez wyrabiania, bez wyrastania, idealny, kiedy potrzebujemy pieczywa na juz :-) Upiekłam go z maki pszennej, ale chciałabym w przyszłości poeksperymentować z innymi mąkami tak, by móc wybrać najlepszą wersję :-)





niedziela, 6 stycznia 2013

zapiekana owsianka, co wygrałam w candy i noworoczne postanowienia :-)

Lubicie owsiankę? Bo my z Mikołajkiem - bardzo :-) Dodajemy do niej owoce, czasem domowy dżem, rożnego rodzaju płatki, ziarenka (len, słonecznik), cynamon, imbir - na co mamy ochotę. Mozna by powiedzieć - owsiankowy full wypas, ale ostatnio znalazłam przepis, dzięki któremu nasze śniadanie jest jeszcze pyszniejsze, bardziej sycące i rozgrzewające. I co ważne - przygotowana w ten sposób owsianka nie stygnie po 5 minutach, ale długo zachowuje swoje ciepło. TUTAJ znajduje się moja inspiracja :-) Uprościłam przepis zostawiając jabłka, płatki owsiane, cynamon i odrobinę brązowego cukru, a wszystko zalałam zwykłym mlekiem. Uwaga: nie nalewajcie mleka po same brzegi, bo w trakcie zapiekania może wykipieć :-)))



Pyszne było, ale nie samym jedzeniem człowiek żyje! ;-))  Pod choinkę wygrałam u IVNY piękny naszyjnik, bardzo w moim stylu! Jest niesamowity i wiem, ze będzie jednym z moich ulubionych :-) Ivna, dziękuję! :-)))


W nowy rok startuję nie tylko z nową biżuterią, ale i nowymi postanowieniami :-)) Skłonił mnie do tego między innymi bilans poprzedniego roku i, no cóż, trzeba to napisać - rozczarowanie samą sobą. Kolejny bilans musi być zatem lepszy! W noworoczną noc wypowiedzieliśmy swoje mocne postanowienia, a żeby nie były one jedynie picem na wodę i fotomontażem ;-), postanowiliśmy również, ze każdego ostatniego dnia miesiąca będziemy sprawdzać postępy ;-) A co sobie obiecałam?
Po pierwsze, zadbać o swoją wagę i kondycję. Pożegnać kilka kg (no doobra, wiem dokładnie ile, ale nie powiem), zdrowiej jeść, udoskonalić swoją wegetariańską kuchnię (mam ostatnio niesamowity odrzut od mięsa, które co prawda bardzo rzadko jadam, ale teraz po prostu nie mam nawet ochoty na nie patrzeć) i zacząć w końcu regularny wypiek własnego chleba. Przydałoby się również zrobić mały obchód po lekarzach (brrrr! ;-)))
Po drugie, zrobić porządek z ubraniami, a na przyszłość kupować ich mniej, ale za to dobrego gatunku, takich, które posłużą mi latami. Dość ery t-shirtów z Reserved, którymi po pierwszym praniu można wycierać podłogę i swetrów z Orsay'a, które po miesiącu są tak zmechacone, jakbym miała je od urodzenia ;-)))
Po trzecie, oszczędzać. Nie wydawać pieniędzy na zbędne rzeczy, nawet takie, które kosztują kilka zł. Przy każdym zakupie zastanowić się, czy naprawdę tego potrzebuję.
Po czwarte, więcej czytać :-))) Mniej internetu, więcej ksiązek!
Po piąte, odświezyć angielski i nauczyć się niemieckiego w stopniu komunikatywnym.

Mam jeszcze kilka innych postanowień i marzeń, ale trzeba coś zostawić dla siebie :-))) No i lepiej nie zapeszać! :-)))

Koniec okresu świątecznego to również ten czas, w którym zaczynam potrzebować wokół siebie przestrzeni i oddechu. Drugi taki rzut mam na wiosnę ;-)) Chowam większość ozdób i kurzołapek, robię porządki w szafach, najchętniej tez posciągałabym z okien wszystkie firany i zasłony, ale niestety, mieszkam na parterze...W kazdym razie, im mniej, tym lepiej! Uwielbiam oglądać zdjęcia wnętrz z mnóstwem pięknych przedmiotów, świeczników, druciaków, poduszek, ramek, ale to nie dla mnie! Szkoda tych rzeczy dla kogoś, kto by je zaraz poupychał w kartonach ;-)))
Noworoczne porządki zaczęłam od regałów z ksiązkami :-) Kilku ozdobom udało się nawet przetrwać ;-))) Ciekawe, jak długo!


Powoli realizuję tez swoje pierwsze (i jedno z najważniejszych) postanowienie, dotyczące zdrowej, prostej i lekkiej kuchni :-) Jednym z moich ulubionych składników w przygotowywaniu takich dań jest gryczany makaron soba. Uwielbiam go za smak, lekkostrawność i za to, ze tak dobrze komponuje się z warzywami. Na dodatek, gotuje się go tylko przez cztery minuty :-) Takie dania mogłabym jeść codziennie: soba, odrobina oliwy, cebula, cukinia, papryka, czosnek, sól morska - podduszone na patelni. Nigdy mi się nie znudzi! A moze macie jakieś swoje sprawdzone "lekkie" przepisy? Przyznam, ze bardzo potrzebuję kulinarnych inspiracji :-)))


Dobrego tygodnia! :-)))))

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Szczęśliwego!

Nabyta na życiowej drodze niechęć do zbiorowych Sylwestrów i robienia wszystkiego na komendę, owocuje kolejnym domowym wieczorem filmowym :-)) Na szczęście, nie jestem w swoich dziwactwach odosobniona, więc to będzie miły i zgodny wieczór ;-)))
 
 
Moi Drodzy!
życzę Wam dobrego roku 2013!  Spełniajcie swoje marzenia, realizujcie plany, dbajcie o siebie i cieszcie się swoimi Bliskimi. Bądźcie zdrowi! A za rok o tej porze, miejcie dobre wspomnienia :-)))
I dziękuję Wam, ze tu do mnie zaglądacie, to dla mnie bardzo ważne i stanowi jedno z dobrych wspomnień roku 2012 :-)))