Nic a nic nie dziwię się królowi Fryderykowi II, który swego czasu odwiedził Kłodzko aż 36 razy, mimo, że blisko to on wcale tam nie miał ;-) Piękne, historyczne miasto (pierwsza wzmianka w X wieku!) kusi zabytkowymi kamienicami i urokliwymi uliczkami. Tu można zwiedzić twierdzę, pobuszować w podziemiach i popłynąć gondolą. Co prawda wspomniany monarcha oddawał się zapewne innym atrakcjom, ale to tylko dobrze świadczy o samym mieście - kusi w każdej epoce! ;-)
Niestety, na ulubione włóczenie się (i obiad) mieliśmy tylko jakieś dwie godziny (z czego półtorej godziny czekaliśmy na jedzenie ;-) ) i niewiele zdążyliśmy zobaczyć, ale przynajmniej wiemy jedno - na pewno tu jeszcze wrócimy!






















