Pamiętacie, jaka piękna była zeszłoroczna jesień? Porządkując prywatne albumy, trafiłam na zdjęcia z naszego październikowego wypadu do Muzeum Lotnictwa w Krakowie. Akurat odbywały się tam zawody modelarzy i już z daleka można było usłyszeć charakterystyczne bzyczenie ;-)
Największą frajdę mieli najmłodsi, zbierający w każdej przerwie kolorowe tasiemki, które samolociki ucinały sobie nawzajem w locie. Z taką tasiemką, to dopiero jest zabawa!
O, spadła gdzieś... tylko gdzie???
Oj, mała awaria! ;-)
Bardzo miło wspominam ten wypad! Po raz kolejny polecam Wam krakowskie Muzeum Lotnictwa, naprawdę warto się tam wybrać, nie tylko w dni "z atrakcjami". To kawał naszej historii, na dodatek, świetnie zaprezentowany. Dla małych i dużych! ;-)
























