środa, 19 grudnia 2012

jak nie zwariować przed świętami :-)


Odkąd w końcu uświadomiłam sobie, ze najpyszniejsze potrawy i najpiękniejsze dekoracje nie są warte mojego zmęczenia, frustracji i przysłowiowego "padania na ryj", czas przedświąteczny stał się jednym z moich ulubionych okresów w ciągu całego roku :-) Nie wiem, czy robię mniej, chyba nie... Moze nawet więcej. Ale tez inaczej. Bez pośpiechu, bez ciśnienia, z innymi priorytetami. Kilka ulubionych smaków, pachnąca choinka, dźwięki świątecznej muzyki to miła oprawa czasu spędzonego razem :-))


Przygotowania idą więc swoim nieśpiesznym tempem, a jeśli i tego mam dość, rzucam wszystko i idę do wanny! :-))))
Woda wyciąga ze mnie ból, zmęczenie i znużenie To moje lekarstwo nr 1! Latam do wanny z bólami brzucha, mięśni, a nawet z przeziębieniem ;-))) Dawno temu, któraś z kolezanek sprzedała mi patent na cudowne ozdrowienie, polegający na wyłozeniu się w gorącej wodzie, wręcz ukropie i złopaniu w tym czasie rozgrzewających herbatek z bzu i imbiru. Tak, to była woda na mój młyn ;-), więc kiedy tylko rozłozył mnie jakiś wirus, nalałam wrzątku, obłozyłam się kubkami z herbatą i czekałam na cud ;-))) Nie pytajcie, jak ja z tej wanny wylazłam, bo sama nie wiem :-)) Chyba nawet w piekle nie jest tak gorąco ;-))) Ale skuteczność była 100%! na drugi dzień mogłam śmigać. Dobrze, ze przy okazji nie zeszłam na serce ;-))
Kiedy nie mam ochoty na wylegiwanie się w kąpieli, poprawiam sobie nastrój słynnym (kto go nie zna? ;-)) kawowym pilingiem. To jeden z najlepszych kosmetyków, jakie znam, i na dodatek bardzo skuteczny. Efekty widać, a raczej czuć, od razu. Idealnie gładka, oczyszczona skóra natychmiast poprawia humor! Oczywiście kazdy ma swój sposób na przyrządzenie takiego pilingu. Ja mieszam zmieloną kawę z zelem pod prysznic i olejem arganowym, dzięki któremu nie potrzeba juz będzie wklepywać zadnego balsamu. Co prawda, moja łazienka wygląda po takim zabiegu, jakby piorun uderzył w palarnię kawy, ale z tego, co wiem, jestem w tym odosobniona. Łazienki moich koleżanek są czyściutkie (pytałam! ;-)), wystarczy, ze opłuczą wannę ;-))) Nie ma się więc czego bać ;-))
A Wy? Jak relaksujecie się podczas świątecznych przygotowań? :-))))

Nasze sikorki nie mają z tym problemu ;-))

 
 

44 komentarze:

  1. Podpisuję sie pod Twoim postem obydwiema łapkami:)bez szaleństw,a na poprawe nastroju oczywiście kompiel w olejkach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. iga, tak jest! tylko spokój moze nas uratować :-)))

      Usuń
  2. grunt to dystans i optymizm! :)
    pozdrawiam całkiem stoicko jak na grudzień ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie kąpiel też bywa wybawieniem :-) Uwielbiam od jakiegoś czasu, ale nie zawsze tak było :-o
    Muszę kiedyś wypróbować Twój sposób na wirusy :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dag, ja kiedyś tez nie lubiłam. Jako typowa wiercipięta nie byłam w stanie ulezeć pięciu minut :D

      Usuń
  4. W łóżku z dobrą książką lub filmem, a przed tym oczywiście kąpiel z olejkiem pomarańczowym. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, oj tak, ksiązka czy film w łózku to jest to :-)) szkoda tylko, ze ja od razu zasypiam :DD

      Usuń
  5. Aguś:) Dokładanie tak! Spokojnie, z dystansem, na luzie i nic na siłę:) Relaks - kominek, dobra książka i mnóstwo herbaty. I KOT:)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kominek, achhhh, marzenie :-)) Herbatkę i kota mam na stanie :-))
      Uściski!

      Usuń
  6. o matulu wypatrzyłam aniołka, robiłam je jak młoda miała kilka mioesiecy, ma z 8 lat:) spokojnych świąt Aga:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sova, pamiętasz?? :-))))) kopę lat :DDD

      Usuń
  7. Ja też nie szaleję przed świętami :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurka, muszę znaleźć chwilkę dla siebie....
    :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. w moim rodzinnym domu tydzien czy dwa przed swietami to byl koszmar, czyszczenie, pucowanie, szorowanie,malowanie... dwa, tuz przed swietami z dwa, trzy dni przed ucieranie ciast, przekrecanie przez maszynke maku, sera, miesa na golabki, kapusty, grzybow, pozniej gotowanie golabkow, bigosu i innych pasztetow.... Jednym slowem. Teraz to co moge, robie wczesniej, bez pospiechu i zamrazam,(golabki, bigosy) Ciasta, co nieco upieke, co nieco kupie i tez jest dobrze. A jesli uznam, ze pokoj wymaga malowania, to zrobie to na dlugo przed swietami, albo juz po swietach, nie zawracam sobie glowy bzdurami. Pozdrawiam. Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika, dobrze mowisz :-))) W moim rodzinnym domu tez była mała apokalipsa, teraz staram się tego unikać :-) Pozdrowienia!

      Usuń
  10. Bardzo się wpisałaś w moje przemyślenia. Stołówka pierwsza klasa!

    OdpowiedzUsuń
  11. ...przecież nie chodzi o ilość a o jakość, a jakość jest w celebracji z Bliskimi...tylko i wyłącznie.....spokojnego zatem oczekiwania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...oraz prawdziwie przeżywanych Świąt Bożego Narodzenia:)

      Usuń
    2. Meg, racja! Dziękuję za zyczenia, szczęśliwego Nowego Roku!

      Usuń
  12. też dokarmiam ptaszki, ale raczej u mnie stołują się gołębie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Aga, piękny tekst, a zwłaszcza pierwsze zdanie. Nie dajmy się! :)
    W książce kulinarnej, którą niedawno dostałam przeczytałam rozdział w podobnym tonie. Nie dajmy się zwariować. Liczy się jakość, a nie ilość :).

    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  14. Agnieszko, nigdy nie szaleję przed świętami. Robię to w pierwszych dniach grudnia. Muszę mieć pewien komfort, a nie szaleństwo.
    A Ty miałaś wcześniej malowanie, więc ten problem masz z głowy.
    A ptaszki? och te mają apetyty. Kończą wór słonecznika.
    I kilkanaście kg pszenicy.
    Agnieszko, życzę Ci miłych, spokojnych, radosnych świąt Bożego Narodzenia.
    Życzę by marzenia Twoje i Twojej Rodziny spełniły się.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łucjo, widzę, ze u Ciebie prawdziwa ptasia stołówka :-)) Dziękuję za życzenia, wszystkiego najlepszego w Nowym Roku! zdrowia! :-))

      Usuń
  15. Dobrze że odkryłaś, że szalenie przed świętami psuje zdrowie. Ja też na to wpadłem i żyję spokojniej :) Ptaszki fajne.
    Wesołych, rodzinnych i spokojnych świąt. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-)))
      Pozdrowienia i wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

      Usuń
  16. W ten wigilijny wieczór niech opłatek i staropolska kolęda połączą nasze myśli i serca, a uśmiech niech towarzyszy dniom Nowego Roku 2013. Monika B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, dziękuję :-)) Spełnienia marzeń w Nowym Roku!

      Usuń
  17. Agnieszka, dużo szczęścia, miłości, powodzenia i radości!
    Wesołych Świąt! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, dziękuję!
      Szczęśliwego i pełnego dobrych projektów Nowego Roku! :-)

      Usuń
  18. Witam w drugi dzień świąt i serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. grunt to właściwe proporcje :), buziaki i magi Świąt do Nowego Roku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jo :-))) Wszystkiego dobrego na Nowy Rok!

      Usuń
  20. Agnieszko, właśnie wysłałam korale, mam nadzieję,że dojdą w odpowiednim momencie :),serdecznie pozdrawiam z okazji końca i początku roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ivno, dzis przyszło awizo, bo się ponoć koperta do skrzynki nie zmieściła :-)) W srode odbieram! Dziękuję!! Dobrego roku 2013!

      Usuń
  21. Agnieszko!
    Wszystkiego najlepszego w Nowym 2013 Roku!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń